advert 1
advert 2
advert 3

Cytat Dnia

" Oceniaj swój sukces w funkcji tego, czego musiałeś się zrzec, żeby to osiągnąć." Dalajlama

Newsflash Pro

YOOholidays

Szczyty i doły PDF Print E-mail
Written by Administrator   
Friday, 10 April 2009 12:45

 

Znajoma pyta mnie: "Dlaczego samcom wydaje się, że muszą dochodzić na szczyt kilka razy? Za kolejnym razem przecież już można wyczuć, że się mordują? Czy myślą, że są wówczas dla nas bardziej atrakcyjni?".

Odpowiadam: "To zapewne instynkt, który przypomina, że jesteśmy bliskimi krewnymi zwierząt. Samiec musi udowodnić samicy, że jest super, jest lepszy od innych, a nawet lepszy od siebie samego.". Ale przecież kobiety też umierają ze strachu, że są kiepskimi kochankami. Tu również instynkt każe im za wszelką cenę zatrzymać samca, zwabić i tak go "urozkosznić", by już nie odszedł.

Tu konieczna jest uwaga, że ze wszystkich zwierząt tylko ludzie czerpią z seksu tak wiele przyjemności. Obok instynktownego popędu, zbudowaliśmy na przyjemności całą obyczajowość, nadaliśmy jej tysiące barw i form. Zaprzęgliśmy seks do jedzenia i tańca, ale przecież są też tańce godowe zwierząt, a kobiece malowanie się i ubiory, pokazy mody, mają przecież odpowiednik w kolorach ptasich piór, nawet erotyczna piosenka mieszka w śpiewie ptaków. Rożni nas więc tylko świadomość i skala zjawiska. Świadomość? Nie wszyscy ludzie są przecież świadomi. Ta rozkosz seksualnej bliskości stała się wielką przynęta. A przy okazji nauczyliśmy się uprawiać seks z dziesiątków nie seksualnych powodów. Ale to osobny temat, godny nie tylko felietonu, ale nawet książki.

Wracając do pierwszego pytania, ta sam kobieta pisze mi: "Pan byłby atrakcyjny dla pani, kiedy - zamiast mnożyć wytryski - przytuliłby ją, pooddychał zapachem seksu, jej włosów i perfum, bo ona pachniała Secret Obsession i miała czarne koronkowe śliczne pończoch, gdy on zanim się rozebrał i stał się nagi, zdjął z siebie kalesonki, takie klasyczne kalesony, tłumacząc się, że na dworze zimno...".

Czasami mam wrażenie, że paradoksalnie na mężczyzn dobrze wpływa czas, dlatego że w naturalny sposób upokarza ich i obcina im seksualną arogancję. Moc męska z upływem lat słabnie, a narząd rozkoszy i pańskiej dumy przesieje być niezawodny. Kobiety nie mają pojęcia, jaki do dramat dla wielu, a właściwie to dla wszystkich facetów. Postument, na którym stoi pomnik męskości jest niepewny, a potrafi go obalić nawet ironiczny uśmiech.

Mój przyjaciel mówi mi, nie patrząc w oczy: "Wiesz, w tej sferze jestem coraz słabszy, niektórzy koledzy mówią, że im nic się nie zmieniło, ale ja im nie wierzę. Byłem nawet u seksuologa, zastanawiam się nad viagrą.". Viagra, kto by pomyślał, że stanie się tak ważna. Znajomy, znany seksuolog mówi, że nie doceniamy ilu nieszczęsnym, upokorzonym przez miękkość swego narządu, viagra przyniosła wielka ulgę. Ilu tym, co już myśleli o samobójstwie, uratowała życie?

A jednak mężczyźni, którzy czują się impotentami, patrzą na kobiety jak na skarb utracony. Poczucie hańby i klęski sprawia, że zaczynają kobiet nie lubić, gardzić nimi, winiąc je za o swoje porażki. Uczucie upokorzenia staje się czasami dominujące. Łatwo wtedy próbować w inny sposób okazać swoją moc - prowadzić za szybko samochód, dać komuś w gębę z byle okazji lub, jak impotent Hitler, zburzyć pół świata. Kto wie, gdyby w czasach Hitlera istniała viagra, może nie było wojny światowej i tylu zbrodni?

W zwrotach "staje mu", "nie staje mu", jest jakaś wulgarna potoczność. A słowo impotent, jest głęboko obraźliwe i doczekało się wielu pejoratywnych kontekstów. A przecież kobiety są zwykle tolerancyjne wobec męskiej niemocy, pod warunkiem, że w zamian owej mocy dostaną uczucie i czułość. No i jeśli mężczyzna wie, że oprócz płciowego narządu, ma jeszcze czuły język, dłonie i słowa. Te czułe słowa są najlepszym afrodyzjakiem.

Tomasz Jastrun

 

Imieniny

11 Września 2010
Sobota
Imieniny obchodzą:
Feliks, Jacek, Jan,
Naczesław, Prot
Życzymy wszystkiego dobrego. Do końca roku zostało  112 dni.

Ankieta

Co jest Twoja pasją i o czym lubisz czytać
 

Whos Online

We have 5 guests online