|
Written by Administrator
|
|
Friday, 10 April 2009 12:49 |
|
Nic tak nie podgrzewa emocji, jak rywalizacja. Zdrowa rywalizacja napędza kapitalizm, rozgrywki piłkarskie i podboje miłosne. W podbojach miłosnych ważne jest: kto poderwał kogo, jak i gdzie. Następnie: gdzie wylądowali i do czego doszło, ile razy, w jakich konfiguracjach. Po tym wszystkim następuje faza rozpowszechniania plotki oraz etap prób bicia rekordu.
Na pewnym forum internetowym, pewna siedemnastoletnia dziewczyna zadała następujące pytanie:
"Seks - czego już spróbowałyście? Ja mam za sobą: seks "zwykły", oral, 69, połykanie nasienia, finał na twarz, rimming (obustronny), pieszczenie palcem pupy (obustronne), petting i oral na pustej sali kinowej, seks na polanie w lesie, seks w toaletach w miejscach publicznych, ręce skute kajdankami podczas zabaw, spanking w dość delikatnym wydaniu, ciągnięcie za włosy, seks hiszpański... Czuje, że o czymś zapomniałam... ;) W najbliższych planach mam anal.".
Z tej litanii nasuwa się kilka znaków zapytania. Po pierwsze, skąd u tak młodej pannicy tak zaawansowane słownictwo? Rimming, spanking? Nawet wyjadacze mogą sobie połamać na tym głowy. Gwoli wyjaśnienia: rimming to seks analny i oralny jednocześnie, a spanking to po prostu klapsy. Czyżby siedemnastolatka próbowała różnych technik seksualnych z encyklopedią kamasutry na kolanach? Litera po literze? Skoro tak, anal powinna mieć za sobą.
Dziewczyna musi być skrupulatna i konsekwentna. Wprawdzie "wydaje jej się, że o czymś zapomniała", ale brzmi to raczej jak kokieteria. Raczej nie zapomniała. Raczej ma plan, że przed osiemnastką puści się na wszystkie możliwe sposoby. Narysowała sobie tabelkę z krateczkami, które sukcesywnie z uśmiechem na ustach odznacza.
I jeśli tak, wcale nie interesuje ją, co inne już spróbowały w seksie. Chodzi o to, żeby się pochwalić, zapisać się w księdze rekordów. Jeśli już jakaś by się odważyła dopisać swoje osiągnięcia (a trzeba przyznać, że niejedna trzydziestolatka musiałaby spasować przed tą pannicą), to tylko rozwścieczyłoby naszą łowczynię doświadczeń. Dopisałaby do swej tabelki kolejne punkty i puste kwadraciki, po czym ruszyłaby szturmem, aby móc wypełnić je "ptaszkiem".
I tu kolejne założenie: wszystko się zgadza, pod warunkiem, że to w ogóle prawda. W końcu każdy liczy na swoje pięć minut w Internecie, na swoją aferę, która zelektryzowałaby choć na chwilę. Mało kogo interesuje dialog. Świat Internetu to świat monologu, wbrew wszelkim pozorom "interaktywności". Jaki procent internautów wraca do dyskusji, w których wzięło udział? Jaki procent odpowiada na pytania?
Kilkadziesiąt pierwszych odpowiedzi na forum nie zawierało nawet próby odpowiedzi na pytanie: A ty - czego próbowałeś w seksie. Niewątpliwie, mało kto mógłby się zrównać z młodą, jakże pilną i wnikliwą amatorką almanachu seksu. Mało kto mógłby podwyższyć poprzeczkę. Ale każdy może nastolatkę zrugać i wyzwać od szmat.
Każdy, choćby był moralnym błotem, może w Internecie stanąć na ambonie i pouczyć młode dziewczę. Każdy może huknąć za armaty przyzwoitości i pouczyć błądzącą pannę, że w tak młodym wieku całować odbyt mężczyzny to doprawdy nie wypada. Wstydliwe uśmiechy - tak, całusy w policzek - niech będą. Ale seks oralny w kinie? A co na to kinooperatorzy? Przecież oni wszystko przez ten niewielki otwór widzieli!
Czego w seksie spróbować trzeba, a czego nie warto? Którego słuchać serca - męskiego czy damskiego? Tego, które prze do przodu i chce więcej, czy tego, które się obawia i potrzebuje czasu na oswojenie się? Którego tempa przestrzegać?
A ty czego spróbowałeś/łaś już w seksie? I jak? Było warto?
|
|
Written by Administrator
|
|
Friday, 10 April 2009 12:45 |
|
Znajoma pyta mnie: "Dlaczego samcom wydaje się, że muszą dochodzić na szczyt kilka razy? Za kolejnym razem przecież już można wyczuć, że się mordują? Czy myślą, że są wówczas dla nas bardziej atrakcyjni?".
Odpowiadam: "To zapewne instynkt, który przypomina, że jesteśmy bliskimi krewnymi zwierząt. Samiec musi udowodnić samicy, że jest super, jest lepszy od innych, a nawet lepszy od siebie samego.". Ale przecież kobiety też umierają ze strachu, że są kiepskimi kochankami. Tu również instynkt każe im za wszelką cenę zatrzymać samca, zwabić i tak go "urozkosznić", by już nie odszedł.
Tu konieczna jest uwaga, że ze wszystkich zwierząt tylko ludzie czerpią z seksu tak wiele przyjemności. Obok instynktownego popędu, zbudowaliśmy na przyjemności całą obyczajowość, nadaliśmy jej tysiące barw i form. Zaprzęgliśmy seks do jedzenia i tańca, ale przecież są też tańce godowe zwierząt, a kobiece malowanie się i ubiory, pokazy mody, mają przecież odpowiednik w kolorach ptasich piór, nawet erotyczna piosenka mieszka w śpiewie ptaków. Rożni nas więc tylko świadomość i skala zjawiska. Świadomość? Nie wszyscy ludzie są przecież świadomi. Ta rozkosz seksualnej bliskości stała się wielką przynęta. A przy okazji nauczyliśmy się uprawiać seks z dziesiątków nie seksualnych powodów. Ale to osobny temat, godny nie tylko felietonu, ale nawet książki.
Wracając do pierwszego pytania, ta sam kobieta pisze mi: "Pan byłby atrakcyjny dla pani, kiedy - zamiast mnożyć wytryski - przytuliłby ją, pooddychał zapachem seksu, jej włosów i perfum, bo ona pachniała Secret Obsession i miała czarne koronkowe śliczne pończoch, gdy on zanim się rozebrał i stał się nagi, zdjął z siebie kalesonki, takie klasyczne kalesony, tłumacząc się, że na dworze zimno...".
Czasami mam wrażenie, że paradoksalnie na mężczyzn dobrze wpływa czas, dlatego że w naturalny sposób upokarza ich i obcina im seksualną arogancję. Moc męska z upływem lat słabnie, a narząd rozkoszy i pańskiej dumy przesieje być niezawodny. Kobiety nie mają pojęcia, jaki do dramat dla wielu, a właściwie to dla wszystkich facetów. Postument, na którym stoi pomnik męskości jest niepewny, a potrafi go obalić nawet ironiczny uśmiech.
Mój przyjaciel mówi mi, nie patrząc w oczy: "Wiesz, w tej sferze jestem coraz słabszy, niektórzy koledzy mówią, że im nic się nie zmieniło, ale ja im nie wierzę. Byłem nawet u seksuologa, zastanawiam się nad viagrą.". Viagra, kto by pomyślał, że stanie się tak ważna. Znajomy, znany seksuolog mówi, że nie doceniamy ilu nieszczęsnym, upokorzonym przez miękkość swego narządu, viagra przyniosła wielka ulgę. Ilu tym, co już myśleli o samobójstwie, uratowała życie?
A jednak mężczyźni, którzy czują się impotentami, patrzą na kobiety jak na skarb utracony. Poczucie hańby i klęski sprawia, że zaczynają kobiet nie lubić, gardzić nimi, winiąc je za o swoje porażki. Uczucie upokorzenia staje się czasami dominujące. Łatwo wtedy próbować w inny sposób okazać swoją moc - prowadzić za szybko samochód, dać komuś w gębę z byle okazji lub, jak impotent Hitler, zburzyć pół świata. Kto wie, gdyby w czasach Hitlera istniała viagra, może nie było wojny światowej i tylu zbrodni?
W zwrotach "staje mu", "nie staje mu", jest jakaś wulgarna potoczność. A słowo impotent, jest głęboko obraźliwe i doczekało się wielu pejoratywnych kontekstów. A przecież kobiety są zwykle tolerancyjne wobec męskiej niemocy, pod warunkiem, że w zamian owej mocy dostaną uczucie i czułość. No i jeśli mężczyzna wie, że oprócz płciowego narządu, ma jeszcze czuły język, dłonie i słowa. Te czułe słowa są najlepszym afrodyzjakiem.
Tomasz Jastrun |
|
|
Przez zaskoczenie do orgazmu |
|
|
|
|
Written by Administrator
|
|
Thursday, 09 April 2009 19:13 |
|
Nic tak nie zabija seksu jak rutyna. Gdy ci się nudzi, nie ma mowy o udanym pożyciu seksualnym. Dlatego, jeśli chcesz być mistrzem lub mistrzynią seksu, wszystko co nowe jest twoim sprzymierzeńcem. Otwórz się na nowy wymiar seksu!
Karteczki
Jeśli chcesz totalnie zaskoczyć partnera lub partnerkę zainwestuj w karteczki. Tak, te małe kolorowe. Mogą być nawet w kształcie serduszka, jeśli oboje jesteście romantyczni. Cały trick polega na tym, żeby zaskoczyć partnera. Dzień wcześniej przygotuj kilka karteczek, na których wypiszesz różne małe, urocze świństewka. Muszą być gorące, by odpowiednio podgrzewały atmosferę przez cały dzień. Następnie włóż gorące karteczki do jego rzeczy, by w ciągu dnia na nie natrafiał. Pierwsza może być włożona już do kubeczka na szczotkę do mycia zębów. Następna niech leży gdzieś na stole, by znalazł ją podczas jedzenia śniadania. Kolejna może wylądować w dokumentach, skryta gdzieś w ubraniu. Zabawa gwarantowana. Pod koniec dnia, gdy partner będzie wracał do domu, jego stan rozgrzania może sięgnąć zenitu. A gdy się spotkacie, dojdzie do totalnej eksplozji... uczuć.
Pieprz
Jest to prosty trick rodem z Meksyku - przeznaczony głównie dla mężczyzn, którzy chcą, by kobieta osiągnęła wręcz nieziemski orgazm! Tylko mała uwaga, nie rób tego kobiecie z astmą. Oto przepis na ognisty orgazm. Weź łyżeczkę pieprzu - zwykłego kuchennego. Wysyp go na chusteczkę i zawiąż tak, żeby powstała kulka. Zwiąż najlepiej gumką recepturką, tak by zawartość się nie wysypała. Na minutę przed orgazmem umieść chusteczkę z pieprzem tuż pod jej nosem. Cały trick polega na tym, by kobietą wdychała zapach pieprzu tuż przed. Im więcej pieprzu, tym większy orgazm! Generalnie powinno się zdarzyć tak, że typowa reakcja kobiety na pieprz w tym momencie to kichanie, ale też zaciskanie mięśni pochwy, tak, że i mężczyzna odczuje większą przyjemność.
Szyja
Szyja jest niezwykle, ekstremalnie wręcz wrażliwa na dotyk - pieszczoty szyi mogą dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Podstawowym błędem kochanków, zwłaszcza młodych, jest "dobieranie się od razu do sedna sprawy", czyli do stref intymnych. Dobry kochanek - mistrz ceremonii - dobrze wie, że zabawa zaczyna się dużo wcześniej, a wsadzenie penisa do pochwy jest jedynie ukoronowaniem wysiłków.
Apel do panów, jak i pań, jeśli chcecie mieć udane życie seksualne, nie żałujcie wysiłków włożonych w grę wstępną. I właśnie szyja jest miejscem, od którego wszystko może się zacząć. Z szyją można tak naprawdę robić wszystko. Można zacząć nawet od delikatnego dmuchania na nią. Któż nie zna tego dreszczyku emocji, gdy partner na randce szepce ci coś do ucha i przy tym "niechcący" omiata cię jego oddech, tuż przy uchu. Na szyi ląduje miękko, delikatny powiew. A więc pole manewru jest spore: od omdlewającego oddechu do całowania, a nawet wręcz kąsania.
Dzień bez bielizny
Zróbcie sobie dzień bez bielizny. Najlepiej, żeby to był weekend. Można wtedy wyjść razem na zakupy, do restauracji, na spacer. To może być naprawdę podniecające! Sama świadomość, że ona nie ma nic pod spodem... Dla panów taka sytuacja jest jak wyzwanie - spróbujcie się opanować i o tym nie myśleć! I tylko wy wiecie o tym małym sekrecie.
Poduszka na lepszy seks
Kolejną niedocenianą rzeczą jest poduszka. Może ona stanowić wspaniały gadżet. Wcale nie musisz lecieć do seks-shopu. Wszystko masz w domu. Wystarczy się rozejrzeć. Jak użyć poduszki? To proste, wsadzona pod biodra kobiety - podczas uprawiania seksu w pozycji misjonarskiej - sprawi, że penis będzie miał lepszy dostęp - a penetracja będzie głębsza. I oczywiście może też być wspaniałym dodatkiem poprawiającym komfort, gdy uprawiacie seks na lodówce, na stole - i sami wiecie, gdzie jeszcze. Jest też doskonała, gdy chcecie zorganizować romantyczną kolację na podłodze. Wino, muzyka, świece i wy siedzący na miękkich poduszkach. Tysiące możliwości. Użyj swojej fantazji!
Magda Mąka
|
|
Pozycje miłosne - Pozycje Seksualne 27 |
|
|
|
|
Written by Administrator
|
|
Monday, 30 March 2009 17:35 |
|
Pozycje miłosne - Pozycje Seksualne Jedna z najbardziej popularnych pozycji miłosnych "od tyłu", w której ciało kobiety jest unieruchomione, dzięki oparciu się o tapczan. Immisja jest głęboka. Pobudzana jest ściana dolna i sklepienie pochwy; dla wielu kobiet z określonym typem wrażliwości i budowy, pozycja ta umożliwia osiąganie orgazmu. Stroną aktywną jest mężczyzna dysponujący dużą swobodą w regulowaniu przebiegu współżycia. Dla wielu kobiet przyjemne jest odczuwanie rąk partnera na swych piersiach, pobudzanie przez nie stref erogennych wzdłuż linii kręgosłupa. Ta pozycja seksualna umożliwia to doskonale. Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} |
|